Po pierwszej transformacji wszystko zaczęło się układać. Czy tak, jak planowaliśmy? Nie. Lepiej — zdecydowanie lepiej.
Druga połowa 2023 roku była momentem, w którym po raz pierwszy naprawdę zobaczyliśmy, że decyzja o rozbudowie i zmianie modelu działania miała sens. Klub funkcjonował już w zupełnie innej skali niż wcześniej, przestrzeń zaczęła żyć, a zainteresowanie rosło z miesiąca na miesiąc. To, co wcześniej było potencjałem, zaczęło przekładać się na konkret.
Końcówka 2023 roku przyniosła bardzo wyraźny wzrost, a klub zakończył rok z rentownością na poziomie około 10,7% EBITDA. Po raz pierwszy mogliśmy powiedzieć, że nie tylko rośniemy, ale także budujemy nasz model, który działa.
Początek 2024 roku tylko to potwierdzał. W styczniu przychody były już o 62% wyższe niż rok wcześniej, jeszcze sprzed transformacji. Wszystko wskazywało na to, że Leszno w końcu znalazło swój rytm.
To był moment spokoju.
I właśnie wtedy rynek postanowił nas sprawdzić.
Spis treści:
1. Moment, w którym wszystko zaczęło się zmieniać
2. Nowa konkurencja i pierwsze sygnały zmiany
3. Zderzenie z rzeczywistością i wnioski
4. Wyniki, które pokazały skalę problemu
5. Decyzja, która otworzyła kolejny etap
Moment, w którym wszystko zaczęło się zmieniać
Początek 2024 roku miał w sobie coś, czego wcześniej w Lesznie długo brakowało — stabilność i faktyczne poczucie kontroli nad tym, co się dzieje.
Zespół funkcjonował już w nowej rzeczywistości, klubowicze przyzwyczajali się do nowej przestrzeni, a codzienność przestała być organizacyjnym wyzwaniem, a zaczęła być po prostu prowadzeniem klubu.
W naturalny sposób pojawiło się też poczucie, że najtrudniejszy etap jest już za nami. Że teraz pozostaje już tylko konsekwentnie rozwijać to, co udało się zbudować. Z perspektywy czasu wiemy, że właśnie wtedy wchodziliśmy w moment, który miał wszystko zweryfikować.
Nowa konkurencja i pierwsze sygnały zmiany
W czerwcu 2024 roku w Lesznie pojawiła się nowa konkurencja — Just Gym.
Na początku można było potraktować to jako naturalny element rynku. Ale bardzo szybko zaczęło być widać, że ta zmiana ma znacznie większe znaczenie.
Był to klub działający w zupełnie innym modelu. Duża przestrzeń, rozbudowana strefa siłowa, duża liczba stanowisk i swoboda treningu odpowiadały na potrzeby klientów, dla których to właśnie te elementy były najważniejsze.
Nie było jednego momentu, w którym wszystko się zmieniło. Raczej seria drobnych zdarzeń, które z czasem zaczęły układać się w wyraźny obraz.
Ktoś przestawał przychodzić regularnie.
Ktoś rezygnował.
Ktoś zaczynał trenować gdzie indziej.
Z czasem zaczęliśmy widzieć, że to nie jest przypadek. To był trend.
Zderzenie z rzeczywistością i wnioski
To był moment, w którym musieliśmy bardzo uczciwie spojrzeć na nasz model. Do tej pory wszystko układało się dobrze. Klub się rozwijał, wyniki rosły, a decyzja o rozbudowie wydawała się słuszna.
Ale rynek pokazał nam coś, czego wcześniej nie widzieliśmy w tak wyraźny sposób. Klub o powierzchni około 500 m², nawet dobrze zaprojektowany i prowadzony, ma swoje naturalne ograniczenia. Nie jest w stanie jednocześnie konkurować z dużą siłownią pod względem przestrzeni i swobody treningu, a jednocześnie utrzymać model oparty na jakości, opiece nad klientem i doświadczeniu klubowym.
Zaczęliśmy rozmawiać z klientami, analizować ich decyzje i słuchać tego, czego naprawdę potrzebują.W tych rozmowach powtarzały się te same elementy — większa przestrzeń, więcej stanowisk, wyraźniejsze strefy i większy komfort treningu.
To nie była kwestia błędu. To była kwestia dopasowania modelu do skali.
Wyniki, które pokazały skalę problemu
Przez pewien czas można było jeszcze zakładać, że sytuacja się ustabilizuje. Że rynek potrzebuje chwili, a my wrócimy do wcześniejszego tempa. Ale liczby bardzo szybko pokazały, że to nie jest chwilowa zmiana.
W kolejnych miesiącach 2024 roku dynamika wzrostu zaczęła wyhamowywać, a z czasem również spadać. Najbardziej wyraźnie było to widać na poziomie rentowności.
Klub, który jeszcze w 2023 roku pracował na poziomie około 10,7% EBITDA, w 2024 roku osiągnął już tylko około 7,03%.
To był moment, który zmienił naszą perspektywę. Bo jednocześnie przychody nadal rosły — rok do roku o około 12% — a mimo to wynik się pogarszał.
I to był bardzo ważny sygnał.
Na poziomie operacyjnym wszystko wyglądało dobrze. Klub działał, klienci byli, przychody rosły.
Ale po pierwszej rozbudowie weszliśmy w zupełnie inną strukturę kosztową. Większa przestrzeń oznaczała wyższy czynsz, większe koszty operacyjne i konieczność „zapełnienia” nowej powierzchni. Na początku skala klubu urosła szybciej niż liczba klientów. Powstała naturalna luka — większy klub, który potrzebował czasu, żeby się wypełnić i zacząć pracować na docelowym poziomie.
W tym samym czasie pojawiła się konkurencja, która dodatkowo przejęła część ruchu, szczególnie klientów korzystających z kart.
To oznaczało jedno. Problem nie leżał w popycie. Problem leżał w dopasowaniu modelu do skali i warunków rynkowych.
Decyzja, która otworzyła kolejny etap
I wtedy pojawiła się kolejna propozycja.
Na przełomie 2024 i 2025 roku galeria Nasze Leszno ponownie zaproponowała nam powiększenie powierzchni.
W pewnym sensie historia zatoczyła koło — ale tym razem podejmowaliśmy tę decyzję z zupełnie inną świadomością.
Wiedzieliśmy już bardzo jasno jedną rzecz — przy tej skali i w tych warunkach nie byliśmy w stanie w pełni wykorzystać potencjału tej lokalizacji. Wiedzieliśmy, co działa, a co nie i dlaczego.
Zostanie w obecnym modelu oznaczało zaakceptowanie ograniczeń i dalsze funkcjonowanie w rzeczywistości, która nie dawała przestrzeni do wzrostu i satysfakcjonujących wyników. Powiększenie klubu oznaczało kolejną dużą zmianę, kolejne ryzyko i kolejną inwestycję.
Jednocześnie wiedzieliśmy, że jeśli chcemy, aby ten model naprawdę działał, potrzebujemy większej przestrzeni — takiej, która pozwoli jednocześnie zwiększyć komfort treningu, odpowiedzieć na potrzeby klientów i zatrzymać ich w klubie.
To był moment, w którym rozpoczęła się kolejna rozbudowa UP Leszno NL i kolejny etap tej historii. Pierwsze efekty tej decyzji zaczęły być widoczne szybko, bo już w czwartym kwartale 2025 roku klub wrócił do rentowności na poziomie około 21% EBITDA. Ale na pełne efekty tej zmiany trzeba było jeszcze poczekać…
Po szczegóły drugiej transformacji zUPraszamy za tydzień, do ostatniego artykułu.
POWRÓT