Patrząc dziś na klub UP Leszno, na początku 2026 roku, łatwo pomyśleć, że wszystko było od początku częścią naszego planu. Większa przestrzeń, nowe strefy treningowe, rozbudowana oferta i rozwijająca się społeczność klubowiczów. Rzeczywistość była jednak dużo bardziej złożona.
Bo historia tego miejsca zaczęła się znacznie skromniej – od niewielkiego studia 4Steps to be fit, które działało w zupełnie innym modelu niż dzisiejszy klub.
I od decyzji, która z perspektywy czasu okazała się pierwszym bardzo ważnym krokiem na tej drodze.
Spis treści:
1. Zanim pojawiło się UP
2. Marka UP w tle
3. Moment, który zmienił wszystko
4. Decyzja
5. Początek drogi, której jeszcze nie znaliśmy
Zanim pojawiło się UP
Na początku w tej przestrzeni działało studio treningowe 4Steps to be fit. Miało niewielką powierzchnię — około 250 m² — co w zupełności wystarczało dla modelu zajęciowego, w którym funkcjonowało przez kilka lat przed 2023 rokiem.
Nie była to klasyczna siłownia. Raczej miejsce o charakterze butikowego studia, gdzie ważną rolę odgrywała atmosfera, relacje między ludźmi i regularność treningów.
Klub działał w określonych godzinach, dostosowanych do harmonogramu zajęć. Wiele osób przychodziło tu od lat, traktując to miejsce nie tylko jako przestrzeń do aktywności fizycznej, ale także jako element swojej codzienności.
Ten model miał swoje zalety. Był prosty, czytelny i dopasowany do potrzeb stałych klientów. Jednocześnie jednak z czasem coraz wyraźniej widać było jego ograniczenia.
Na rynku funkcjonują studia butikowe, które w podobnej formule potrafią osiągać bardzo dobre wyniki. W tym przypadku było jednak inaczej. Studio działało i miało swoją społeczność, ale jego wyniki finansowe pozostawały na niskim poziomie i nie były satysfakcjonujące.
Marka UP w tle
W tym samym czasie — w latach 2018–2022 — w innych miastach intensywnie rozwijaliśmy markę UP. Był to dla nas okres bardzo dynamicznego rozwoju — nowe lokalizacje, nowe projekty, nowe inwestycje. To właśnie tam skupialiśmy większość uwagi, energii i zasobów.
Na tym tle Leszno cały czas funkcjonowało inaczej – zgodnie ze swoim modelem butikowym. Nie oznacza to jednak, że nie widzieliśmy potencjału tej lokalizacji. Wręcz przeciwnie. Z perspektywy czasu często wracaliśmy do pytania, czy przy odpowiednich warunkach można byłoby stworzyć tutaj coś znacznie większego — nie tylko pod względem skali, ale również wyników biznesowych.
Czegoś jednak wciąż brakowało. Najważniejszego elementu — przestrzeni, która pozwoliłaby wdrożyć nasz model działania i realnie wykorzystać potencjał tej lokalizacji – tak, aby przełożył się on na satysfakcjonujące wyniki.
Moment, który zmienił wszystko
Przełom przyszedł z zewnątrz, kiedy galeria Nasze Leszno zaproponowała nam powiększenie powierzchni lokalu. I to był ten moment.
Nie poprzedziły go długie analizy ani skomplikowane scenariusze. Mieliśmy już doświadczenie z rozwijania klubów UP w innych miastach i bardzo dobrze wiedzieliśmy, czego potrzebujemy, żeby taki model działał.
Do tej pory w Lesznie tego po prostu nie było. Dlatego ta propozycja od razu była dla nas czymś więcej niż tylko zwiększeniem metrażu.
To była realna możliwość, żeby zrobić trzy rzeczy jednocześnie:
— powiększyć przestrzeń,
— wdrożyć model, który sprawdzał się w innych lokalizacjach,
— dopasować klub do standardów UP — zarówno funkcjonalnie, jak i wizualnie.
Decyzja była naturalna
Nie rozpatrywaliśmy tej zmiany w kategoriach „czy”, tylko „jak szybko jesteśmy w stanie to zrobić”. Do tej pory nie rozwijaliśmy tej lokalizacji w sposób, który pozwalał wykorzystać jej pełen potencjał. Teraz, 4Steps miało przestać być butikowym studiem, a stać się pełnoprawnym klubem działającym według standardów UP.
To oznaczało powiększenie przestrzeni z około 250 m² do około 500 m² i rozpoczęcie procesu, który w praktyce oznaczał budowanie tego miejsca od nowa.
Remont rozpoczął się z początkiem 2023 roku, jeszcze przed oficjalnym otwarciem klubu jako UP Leszno NL. Prace prowadziliśmy równolegle z codziennym funkcjonowaniem klubu — w jednej części przestrzeni trwała przebudowa, a w drugiej nadal odbywały się treningi i zajęcia.
Był to wymagający organizacyjnie etap, który pokazał, jak dużym wyzwaniem jest prowadzenie zmiany w działającym klubie, ale też jak duże wsparcie i zrozumienie mamy w naszych Klubowiczach.
Początek drogi, której jeszcze nie znaliśmy
Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że była to jedna z najważniejszych decyzji w historii tej lokalizacji. W tamtym momencie wiedzieliśmy jednak tylko jedno — zaczynamy nowy etap.
Nie wiedzieliśmy jeszcze, jak bardzo ta decyzja wpłynie na przyszłość klubu. Nie wiedzieliśmy też, że po drodze pojawią się momenty dużych wzrostów, trudne lekcje rynkowe i kolejne decyzje, które będą wymagały jeszcze większej determinacji.
Nie wiedzieliśmy również, że w kolejnych latach przychody tej lokalizacji wzrosną o ponad 65%, a sam model — po wielu zmianach i dopasowaniu do skali — pozwoli zwiększyć EBITDA o ponad 310%.
Jedno było jednak pewne. Leszno właśnie zaczynało nowy rozdział, a my zaczynaliśmy przygotowania do pierwszej dużej zmiany — powiększenia przestrzeni, rebrandingu i otwarcia klubu w zupełnie nowej formule.
Ale o tym, jak wyglądała ta transformacja i jakie efekty przyniosła, opowiemy już wkrótce.
POWRÓT